„Kochać z otwartymi oczami” cz.3

Kochać-z-otwartymi-oczami-mini2Warto spojrzeć na związek z punktu widzenia tego, co możliwe, a nie tego co idealne.

Związek jest wartością samą w sobie, jest spotkaniem, w wyniku którego dokonuje się przemiana nas samych. Będąc w związku, mamy niepowtarzalną szansę, by lepiej poznać samego siebie, dojrzewać, nabywać większą świadomość, stawać się pełniejszym i lepszym człowiekiem.

Dla wielu osób związek to panaceum na wszystkie problemy. Wierzą, że partner uleczy ich niepokoje, zabije nudę, wskaże sens w życiu, wypełni pustkę, którą odczuwają. Jeśli zwiążemy się z kimś, mając takie oczekiwania, wkrótce go znienawidzimy, bo zrozumiemy, że nie może dać nam tego, czego potrzebujemy. A potem pewnie zaczniemy szukać kogoś innego… i następnego…, albo też spędzimy całe życie na uskarżaniu się na złośliwy los. Dlatego lepiej samemu znaleźć pomysł na własne życie, nie czekając, aż ktoś to zrobi za nas. A także nie starać się organizować życia innym.

Nie należy oczekiwać, że partner stanie się panaceum na wszystkie nasze lęki i kłopoty. Przekonanie, że miłość nas wybawi, rozwiąże problemy i że odtąd będziemy zawsze szczęśliwi pewni naszych uczuć, to jedynie iluzja, fantazja, która osłabia prawdziwą miłość, jej moc przemieniania nas u boku kochanej osoby.

Bycie z kimś to wspólne planowanie, spędzanie czasu, czerpanie radości ze swojego towarzystwa, stawanie się lepsza osobą.

Aby związek dobrze funkcjonował, należałoby spojrzeć na niego jak na ciąg zdarzeń zwiększających naszą samoświadomość, pomagających nam odkryć ukrytą głęboko w nas prawdę o nas samych i pozwalających nam stać się bardziej ludzkimi.

I taki jest sens związku: nie wybawienie, nie schronienie, ale spotkanie. A właściwie: spotkania.

Ja z sobą.

Ty z sobą.

Ty ze mną.

Ja z Tobą.

My ze światem.